Amerykański konfident dołączył do terrorystów
PAP | dodane 2010-11-08 (20:25)
A
A
A
Amerykańska Agencja ds.Walki z Narkotykami (DEA) wysłała z misją do Pakistanu swojego konfidenta i byłego handlarza narkotykami, chociaż władze USA otrzymały wcześniej ostrzeżenia - zgodne z prawdą - że ma on powiązania z terrorystami.
Jak podał "New York Times", David C.Headley, Amerykanin pochodzenia pakistańskiego, został wysłany do Pakistanu niedługo po ataku terrorystycznym na USA 11 września 2001 roku. Nie jest jasne, co dokładnie miał tam robić.
Tymczasem wkrótce po przybyciu na miejsce 50-letni Headley - syn Amerykanki i pakistańskiego dyplomaty - zaczął się szkolić z terrorystami i w 2008 r. odegrał czołową rolę w ataku terrorystycznym w Bombaju w Indiach, który pochłonął życie 164 osób.
Brał też udział w przygotowaniach do nieudanego ataku na redakcję duńskiej gazety, która opublikowała satyryczne rysunki Mahometa.
Jego przypadek stał się jednym z wątków rozmów przebywającego obecnie w Indiach z wizytą prezydenta Baracka Obamy. Prezydent poinformował o stanie dochodzenia w sprawie roli Headleya w ataku w Bombaju.
Ostrzeżenia żon
Jak się okazało, dwie byłe żony Headleya ostrzegały władze USA w latach 2005-2008, że spiskuje on z terrorystami. Wcześniej podobne ostrzeżenia przekazywała jego była dziewczyna.
Ustalono, że Headley był konfidentem DEA co najmniej do 2003 r.. Co oznacza, że polegano na jego informacjach, kiedy przechodził już szkolenia w obozach dla terrorystów.
Jego przypadek - jak przyznają nieoficjalnie władze amerykańskie - jest kolejnym przykładem mankamentów współpracy między amerykańskimi agencjami rządowymi. Chociaż DEA miała informacje o powiązaniach Headleya z terrorystami, zlekceważyła je jako mało wiarygodne.
Z Waszyngtonu Tomasz Zalewski
(mp)
wiadomości
w innych serwisach WP
Opinie
Ocena: 0 [0]
~aa
[2010-11-09 06:06]
Phi
Mieli nadzieje, ze go wkreca i bedzie dla nich szpiegowal. Czytajcie wiecej ksiazek szpiegowskich.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
R.R.
[2010-11-08 21:22]
Koleś
beknie. Za zdradę tylko sąd wojskowy.
odpowiedz