Szukaj wiadomości:

"Czerwona książeczka" czekowa na Czarnym Lądzie

Logo dostawcy
Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego | dodane 2009-11-13 (12:31)

drukuj A A A
W RPA chińskie firmy budują… tamtejszy Disneyland. Znana już także poza Chinami tamtejsza państwowa spółka telekomunikacyjna Huawei wygrała przetargi i buduje sieci telefonii komórkowej w Nigerii, Angoli, Gwinei Równikowej, Liberii i Kenii, a Nigerii - jednemu z ważniejszych państw kontynentu - użyczono w 2007 roku rakiety na wystrzelenie satelity telekomunikacyjnego.

Nie zważając na skomplikowaną sytuację wewnętrzną w Sudanie, ChRL buduje lotnisko w Chartumie, już oddała tam do użytku wielką salę kongresową, zwaną "Halą Przyjaźni”, a obecnie stawia zaporę wodną na Nilu. Mówiąc krótko: nic,
Nawet wojny i konflikty wewnętrzne, nie odstraszają Chińczykówprof. dr hab. Bogdan Góralczyk
nawet wojny i konflikty wewnętrzne, nie odstraszają Chińczyków, a ich zaangażowanie (handlowe, kapitałowe, inwestycyjne, nawet technologiczne) jest coraz bardziej urozmaicone.


Na mocy ustaleń szczytu chińsko–afrykańskiego z listopada 2006 roku obroty handlowe Chin z partnerami afrykańskimi postanowiono zwiększyć z 40 mld dolarów w roku 2005, do 100 mld dolarów na koniec dekady. Tymczasem już w ubiegłym roku obroty te sięgnęły 106 mld dolarów, a w tym roku ulegną kolejnemu zwiększeniu, mimo notowanego kryzysu na rynkach światowych. Chiny zwiększają też wyraźnie pomoc rozwojową dla Afryki (z 44 mln dolarów w roku 2005, do sumy podwojonej w roku bieżącym), budują w Afryce pięć nowych stref gospodarczych, utworzyły specjalny fundusz w wysokości 5 mld dolarów (już mówi się o jego zwiększeniu) na rzecz wspierania chińskich firm i kompanii inwestujących w Afryce, a podobną sumę przeznaczono już na pożyczki i kredyty dla tamtejszych partnerów.

Ekspansja jest zakrojona na tak szeroką skalę, że w Chinach kształci się nawet afrykańskich specjalistów (ok. 15 tys. osób z Afryki skorzystało z chińskich stypendiów rządowych), buduje drogi i koleje (Angola, Nigeria), szpitale, szkoły, zapory wodne (wspomniany Sudan), wspiera tamtejsze rolnictwo i projekty w zakresie irygacji. Chińskie domy towarowe, a nawet "pchle targi” z tanim towarem i metką Made in China stały się już częścią afrykańskiego krajobrazu. W chwili obecnej Chiny są już trzecim, po USA i Francji, partnerem handlowym Afryki, a lada chwila mogą być nawet pierwszym.

Jaki jest podstawowy motyw tej chińskiej, niespotykanej ekspansji? Odpowiedź jest dość prosta: głód surowców. Najwięcej ropy naftowej Chiny importują ostatnio z Angoli, gdzie zaangażowały się także w inwestycje na tamtejszych polach naftowych. W efekcie kraj ten stał się ostatnio najważniejszym na kontynencie partnerem handlowym ChRL. Niewiele w tyle pod tym względem pozostaje wielka i bogata w surowce Nigeria. Z RPA Chiny importują miedź, chrom, uran, drewno (to także z Liberii i Gabonu), rudę żelaza. Metali (i ropy) dostarcza Chinom Wybrzeże Kości Słoniowej i Zimbabwe (platyna). Tanzania dostarcza im sizal i bawełnę. Kenia i Zambia mają zdominowany przez Chińczyków przemysł tekstylny.

Lecz najważniejsza, tego Pekin nie kryje, jest dla strony chińskiej ropa i gaz, którą – obok największych, Angoli i Nigerii - dostarczają im jeszcze: Algieria, Gwinea Równikowa, Gabon, Demokratyczna Republika Kongo i - także ważny pod tym względem, choć targany konfliktami - Sudan. Ostatnio dołączyła do nich Kenia, Etiopia, Republika Konga i Madagaskar, gdzie już rozpoczęto pierwsze chińskie odwierty.

Jaki będzie etap czwarty?

Chińczycy o nic nie pytają. Nie stawiają, jak Zachód, warunków dotyczących demokratyzacjiprof. dr hab. Bogdan Góralczyk
Na czym polega ten chiński nieprawdopodobny wprost sukces? Na ten temat, tak w Afryce, jak poza nią, toczą się i pewnie będą toczyły się nadal spory. Przynajmniej w kilku kwestiach pojawia się w tych debatach konsensus. Chiny odnoszą w Afryce sukcesy, bowiem: 1) nie stawiają rządom i władzom żadnych warunków wstępnych przed podpisaniem kontraktu (poza ustaleniem kwoty własnych specjalistów, jacy mają być zaangażowani w ich realizację); 2) nie pytają o sytuację wewnętrzną i nie narzucają nikomu swego modelu rozwojowego; 3) prezentują się - jak dotąd - jako państwo (szybko) rozwijające się, podobnie jak Afryka ciężko doświadczone kolonializmem, sugerując tym samym, że obie strony mają podobne (antykolonialne) korzenie i dziedzictwo; 4) ustawiają kontrakty tak, by obie strony miały poczucie korzyści z nich płynących (win-win situation); 5) są pragmatyczne, a zarazem skuteczne w działaniu: podpisany kontrakt musi być zrealizowany, bez względu na okoliczności, czy trudne uwarunkowania.

Jak wynika z analizy ciekawej strony internetowej afrykańskich intelektualistów Pambazuka, bezprecedensowa obecność Chin budzi już tam pierwsze emocje i kontrowersje. Spory powstają wokół chińskich centrów handlowych, wypierających rodzimych handlowców i producentów, jak też niektórych inwestycji, prowadzonych bez należytego rozeznania i uwagi na przykład z punktu widzenia ochrony środowiska naturalnego.

Choć powoli, przedmiotem kontrowersji staje się również fakt, że chińskie firmy, a obok nich przestępcze syndykaty z Hongkongu, angażują się często także w działania nielegalne, a co najmniej na granicy łamania prawa, takie jak wyrąb lasu, czy poszukiwanie towarów w Chinach bardzo pożądanych, a trudno dostępnych i zanikających, jak mahoń, kość słoniowa, czy smakołyk chińskiej kuchni, jakim są płetwy rekina.

Afrykańskie elity polityczne są jednak, jak dotąd, z chińskiego zaangażowania zadowolone - gdyż Chińczycy o nic nie pytają. Nie stawiają, jak Zachód, warunków dotyczących demokratyzacji, przepisów państwa prawa, przestrzegania praw mniejszości, a nawet standardów ekologicznych. To się w Afryce podoba. Są nowe inwestycje, są kolejne środki, a nikt nie pyta o styl i jakość rządzenia, nie wtrąca się w tamtejsze sprawy wewnętrzne. Stąd dyktator Zimbabwe, Robert Mugabe, zaprowadził już u siebie nowe rozwiązania, polegające na tym, że powołał specjalne "wydziały chińskie” w ministerialnych gabinetach, a nawet w policji. Nie wiadomo czy Chińczycy tym samym mają być wyjęci spod prawa, czy tylko odrębnie traktowani?

Państwo Środka, jak dotąd, jest skuteczne. Prezentuje się w Afryce jako siła neutralna, przyjazna, gotowa do współpracy. Przy każdej możliwej okazji przypomina ono, że kiedyś, w XVI stuleciu dotarł do wybrzeży Afryki "chiński Kolumb”, admirał Zheng He, który nie kolonizował i nie brał niewolników, za to rozdawał chińską porcelanę i tkaniny oraz wymieniał dary z miejscowymi wodzami.

Jak długo te argumenty przetrwają? Kiedy Afrykańczycy naprawdę uświadomią sobie, że za pozorami chińskiego "miękkiego podejścia” kryją się w istocie twarde interesy i dość bezpardonowa walka o wpływy? Innymi słowy - jak długo uda się Chińczykom utrzymać wizerunek przyjaznego partnera, a nie machającego książeczką czekową bogacza, stawiającego twarde własne żądania? O to, chociaż przede wszystkim o surowce, toczy się ta gra. Warto ją obserwować, bo jest to nowy fenomen, na niespotykaną dotychczas skalę.

Prof. dr hab. Bogdan Góralczyk

Artykuł ukazał się w biuletynie "Pulaski Policy Papers" wydawanym przez Fundację im. Kazimierza Pułaskiego.

Autor jest politologiem, sinologiem, publicystą, dyplomatą. W 2009 roku wydał książkę "Zmierzch i brzask. Notes z Bangkoku", a obecnie wydaje kolejną - "Chiński feniks. Paradoksy rosnącego mocarstwa", w której m. in. szerzej opisuje podjęty tutaj temat. W latach 2003-2008 ambasador RP w Królestwie Tajlandii, Republice Filipin i Związku Myanmar (d. Birma). Obecnie profesor w Centrum Europejskim Uniwersytetu Warszawskiego.


oceń
2
0
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

galerie

w innych serwisach WP

Opinie (30)

Ocena: 0 [0]
~Podziw [2009-11-22 10:10]

Chiny są wielkie a będą jeszcze większe!
Wielcy nadzorcy, wyzyskiwacze i dzierżymordy tego Świata - Rosjanie, Jankesi na kolanach na chińskim dworze! Brawo Chiny.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~adam [2009-11-14 10:26]

Mądry kraj, te Chiny.
Jeśli to w choćby małym stopniu pomoże rozwojowi afryki to popieram, jak na razie stulecia pod panowaniem zachodu na czarnym lądzie nie przyniosły nic tylko ruinę.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~realista [2009-11-19 16:25]

Oni są realistami
Nie wiem, czy to malo fortunny skrót artykulu P. prof., czy Sz.P. prof. udaje naiwnego. Pokazana treść jest podlana sosem ideologii i insynuacji. Kiedy pozbawimy ja tej otoczki, widzimy, że Chińczycy w miarę rozwoju gospodarczego coraz intensywniej inwestują poza granicami. A że w Afryce? w innych biednych regionach, np. w Polsce tez inwestują. I co fragmentu o wydziałach chińskich w policji - zamiast stawiać głupie, dwuznaczne pytania, wystarczy wejść na stronę internetowa i poczytać, ze nie chcą sytuacji z USA, kiedy przy rosnącej imigracji (i przestępczości) Chińczyków, Amerykanie nie mieli policjantów znających język.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ito [2009-11-14 14:06]

Bardzo mi si podoba ten fragment:
"Nigerii – jednemu z ważniejszych państw kontynentu – użyczono w 2007 roku rakiety na wystrzelenie satelity telekomunikacyjnego."- pamiętajmy- Polska to kraj ważny i nowoczesny. Tylko kawałek za Murzynami.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~huragan [2009-11-14 12:26]

Chiny przynajmniej nie kłamią !!!
Ameryce i Francji przyświcają te same cele co Chińczykom, z tym że Chiny nie są aż tak bezczelne żeby narzucać innym własne normy kulturalne. Mają znacznie więcej do zaoferowania Afryce niż wszyscy inni razem wzięci. Niech uczą Afrykę pragmatyzmu a nie mydlą oczy "prawami człowieka i ekologią" jak to czyni zakłamany zachód.Stawianie wygórowanych warunków afrykańczykom rodzi jedynie korupcje i patologie. Chińczycy mają 5tys lat historii, mają skąd czerpac mądrość i jak widać na siłę nie wpychają jej nikomu.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Wolna Wola [2009-11-14 13:09]

GOŚĆ: Chiny i co dalej?...
Witaj GOŚCIU!! W całej rozciągości popieram!! I pójdę dalej! Nadwyżkę mężczyzn w Chinach ten kraj spożytkuje w "kolonizacji" państw biednych, zacofanych ekonomicznie! Taki jest obecnie wymóg historyczno - polityczny tego kraju (również świata!). Już nie liczą się WOJNY, które tworzą NIEPRZYJACIÓŁ! liczy się POMOC W BUDOWIE NOWEGO ŁADU EKONOMICZNEGO i PRZYJAŹŃ partnerska(właśnie poprzez politykę POMOCY ) i to już robią Chiny! Ameryka, to polityka "MORDOBIJCY", który antagonizuje cały świat!! Jest niewiarygodnym partnerem dla biednych narodów!Za udzieloną "pomoc" 100 dolarów, trzeba oddać im 200. WNIOSEK: Jeżeli Chiny "pomylą się", to w ciągu 20 lat będzie ich 2,5 miliarda!!! Gdzieś muszą mieszkać?! Co o tym sądzisz? Pozdrawiam serdecznie!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Mao [2009-11-14 12:07]

Czerwona
Chiny prowadzą rozsądną politykę. Amerykanie politykę zbrodniczo-awanturniczą.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~tomcio [2009-11-10 13:57]

gdyby nie aborcja w chinach
chiny by zdobyli i zalali cały świat

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~jaco [2009-11-14 10:06]

PRĘDZEJ CZY PÓŹNIEJ WYKUPIĄ WSZYSTKO
A JĘZYKIEK MIĘDZYNARODOWYM BĘDZIE CHIŃSKI !!!

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~scropshka [2009-11-14 11:53]

Europa wykarmi (cos okolo 210mld zielonych)
wpompowano w Afryke a Chiny wyeksplatuja. Tak, tak jewropejskie barany ! Kolnizatorzy ale jak pomoc humanitarna to do kogo rece wyciagaja? Chyba nie do Chin?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ri [2009-11-14 10:05]

Dlatego ze nie inwestuja w zbrojenia
maja +10% dochodu w tym roku i podbijaja afryke.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~michal [2009-11-14 11:40]

[plecam bardzo interesującą książkę Gavina Menzies pt. "1421 rok, w którym Chińczycy odkryli Amerykę i opłynęli świat"

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~nie ma szans [2009-11-14 11:18]

nie ma szans
jest za trudny w wymowie i jest spiewajacy. nie ma gramatyki - przez to jest malo komunikatywny i scisly -a to nie problem w angielskim - proste skladnie i konkrety. pozatym jakby Poland miala 700milionow niewolnikow to tez 'elity' by kupowaly jakies fabryki w Afryce. W EU sa za slabi - bo trzeba placic ludziom i dbac o nich. trzeba uwazac na srodowisko, trzeba wspolpracowac i nie ma mozliwosci nakazywania niczego nikomu. oni sa mocni jak nie musza przestrzegac zadnych zasad.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
metro66 [2009-11-14 10:29]

Mam nadzieję ,że na Uralu
Będzie kiedyś granica .

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~pob [2009-11-14 10:22]

Chiny kupują
Amerykanie przynajmniej kłamią że oswobadzają.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~adam [2009-11-14 10:19]

A kaczyński sie ruskich obawia :)
.

odpowiedz

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska